Powiem wam, że tak strasznie źle sie czuję. Pomimo tego że samo dotarcie do finału i bycie jednym z 18 laureatów to duże osiągnięcie to czuję że zawiodlam. Że te wszystkie tygodnie nauki poszły się jebać i nie spełniłam oczekiwań. Mojego Pana od wosu który spędził razem ze mną wiele godzin pomagając mi w przygotowaniu. Rodziców którzy wierzyli że uda mi się stanąć na podium. Całą rodzinę, szkołę i połowę mieszkańców mojej wioski. Wiem że zawsze należy myślęc pozytywnie i i tak są ze mnie dumni, ale najgorsze w tym wszystkim jest chyba to że zawiodłam sama siebie. Nie dałam rady, nie podobałam i zaprezentowałam się najgorzej ze wszystkich uczestników. Myślę że gdyby wszystkie miejsca po podium były numerowane to definitynie skończyłabym na samym końcu.
Chyba nigdy nie czułam się tak źle, tak bardzo upokorzona przez samą siebie, kiedy nie byłam w stanie odpowiedzieć na polowe z pozoru łatwych pytań. Kiedy zobaczyłam miny całej komisji wyborczej, najwyższego szczeblu, którzy byli wręcz rozczarowani słysząc jak próbuje złożyć jakieś sensowne zdanie. Widziałam te oceniające wzroki innych kiedy wychodząc dosłownie rzuciłam się pod ścianę i zaczęłam płakać. I w tym momencie przestało obchodzić mnie to co sądzą rodzice, czułam się źle sama ze sobą, ciągle się obwiniając.
I chyba nigdy nie pogodzę się z tą sytuacją, spojrzeniami i wyrazami twarzy, bo był to chyba jeden z najgorszych momentów mojego życia.
Mam nadzieję że ta sytuacja dała mi chociaż odrobinę doświadczenia i że kiedyś będzie lepiej, o ile odważę się znów wziąć udział w jakimkolwiek konkursie.